forum.arbiter.pl
Forum konstruktorów pojazdów elektrycznych

Ogólny - Luźne gaTki - czyli o wszystkim i o niczym

Marucha79 - Sro 17 Gru, 2008
Temat postu: Luźne gaTki - czyli o wszystkim i o niczym
Panowie, tak być nie może - zakładam ten temat OT, bo coś za cicho tu u nas. Widać że wszyscy zagladają, a nikt nic nie gada. Jeśli wiec chwilowo mniej się dzieje w temacie EV to nie zaszkodzi pogadać na dowolny filozoficzny temat. Jak się pisanie o dyrdymałach nie przyjmie to odpłynie w niebyt i tyle ;)
Tytułem zajawki mogę wspomnieć o ostatniej przygodzie z trasy, nie dotyczy EV, ale już ruchu drogowego, oznakowania itp. jak najbardziej. Otóż zajechałem na starowkę w moim ukochanym Toruniu celem dłuższej przerwy w podróży oraz konsumpcji tego i owego. Zaparkowałem samochód tuż za bramą w murach okalających stare miasto, w miejscu, które jak wskazywał układ kostki wziąłem za równoległy do chodnika pas wyznaczony do parkowania. Jakież było moje zdziwienie kiedy wracając po pół godzinie znalazłem na kole blokadę, w tej sytuacji było jeszcze ok 6 autek stojących jak ja. Panowie ze straży byli na miejscu. Okazało się, że ok metr od brzegu bramy i w odległości pół metra od muru stał znak zakazu zatrzymywania, którego zupełnie nie zauważyłem, bo też chyba musiałbym być zezowaty żeby zauważyć. Pan strażnik życzliwie poinformował mnie, że owszem, znaku nie widać, ale wg kodeksu powinienem przebiec odcinek od skrzyżowania do skrzyżowania upewnić sięczy nie stoi znak zakazu, a samo oznakowanie jest zgodne z polskimi normami i git. Najgorzej, że większość spraw drogowych rozwiązywanych jest nie dla bezpieczeństwa a na podpuchę - drugi temat rzeka - fotoradary...

Zbyszek Kopeć - Sro 17 Gru, 2008

A mi w niedzielę w Świętym Wojciechu zmierzył automat prędkość, ładnie mi wyświetlił 87 km/h i kazał zwolnić, a zaraz zatrzymało mnie światło czerwone. Trochę wstyd, ale teraz wiem, że licznik dobrze wskazuje. Zawsze tam jeździłem zgodnie z przepisami (50 km/h), a teraz zamontowali miernik i klops, tylko jeszcze nie wiem, czy do domu przyjdzie zdjęcie z ceną.
Marucha79 - Czw 18 Gru, 2008

Ja miałem pecha wracając w wakacje z Gdańska, przenośna puszka schowana gdzieś w krzakach wyliczyła mi 85 km/h w zabudowanym. Inna sprawa, że widząc błysk lampy spojrzałem na licznik i było poniżej 75 km/h, ale weź tu człowieku coś udowodnij wrednej maszynce. Gdzieś niedawno wyczytałem, że fotoradar zarejestrował prędkość 125 km/h Jelczowi, który wg bieglych nie mógł się rozpędzić bardziej niż do 90 km/h. Ale tam argumentem było jeszcze wskazanie tachografu.
A tak z innej beczki - widzę że ruch EV się organizuje w formę prawną, czyli Stowarzyszenie Użytkowników Pojazdów Elektrycznych. Temat pewnie wart całego wątku, ale na razie wiem tyle, ile dzisiaj wyczytałem z maila dotyczącego statutu i nazwy. Szokiem dla mnie było, że są już tak zaawansowane działania w tym kierunku. Nie wiadomo na ile to nam pomoże, ale raczej nie zaszkodzi, więc fajnie, że powstała ta inicjatywa. Jest Polski Związek Motorowy, niech więc będzie i SUPE, może ktoś przez to zacznie poważniej traktować nasze sprawy?

Lisciasty - Czw 18 Gru, 2008

No właśnie, kiedy można się zapisywać? :P
sobolu - Sob 27 Gru, 2008

Cos apropos OIL PEAK, Przegladam dzis ceny bezyny i w Auchan Bialystok '95 po 2,95zl(4.5zl przed wakacjami). IMO Oil PEAK jak na razie to bzdura a cena ropy to nic innego jak spekulacja kilku-nastu swiatowych graczy.
smoczy - Sob 27 Gru, 2008

to bardzo dobry powód żeby się uniezależnić ;)
Marucha79 - Pon 29 Gru, 2008

Faktycznie cena chwilowo mniej zachęca. Mnie zawsze skutecznie podrywają do planów i marzeń wymiany oleju, 2 w ciągu roku to już koszt ok 200 zł, dobry kawałek solidnego aku :) Jeśli dodać do tego wymianę rozrządu wartą jak w Clio 300-400 zł to potrafią się zebrać niezłe oszczędności...
Marucha79 - Czw 22 Sty, 2009

Raczej dołujące http://biznes.onet.pl/5,1528300,prasa.html
Czas zacząć stawiać wiatrak / panel / MEW ;)

trzyper - Czw 22 Sty, 2009

marucha79 mam do ciebie takie pytanko powiec czy to dobry pomysł aby zastosować typowy alternator jako silnik do roweru oczywiście z falownikiem bo ponoć inaczej po prostu nie wyda chciałbym poznać twoją opinie. tym bardziej że udało ci sie uruchomić alternator jako silnik
Marucha79 - Pią 23 Sty, 2009

Ano mi to się tak do końca nie udało. Dużo z tym kombinowałem, ale przy mojej wiedzy elektronicznej i zrobionym przeze mnie pseudofalowniku efekt był taki, że alternator ruszył kilka obrotów i spaliłem końcówkę mocy, co zniechęciło mnie do dalszych testów. Niestety nie zabezpieczyłem odpowiednio końcówki mocy i tranzystory też były jednak najwyraźniej za słabe. Jakby nie patrzeć to są spore moce, mój testowy altek miał 1kW.
Ale już np. użytkownik Submariner na elektrodzie z powodzeniem kręci alternatorem używając go jako rozrusznika dla agregatu prądotwórczego, a korzysta z falownika na którym ja się wzorowałem(co tym gorzej świadczy o mnie jako elektroniku ;) ). Inni piszą, że spokojnie uruchamiali alternator na falownikach modelarskich.
Że można wiele wycisnąć z alternatora jeśli się ma odpowiedni sterownik najlepiej świadczy ten wózek http://www.evalbum.com/876 Ale tu musi być użyty jakiś naprawdę dobry falownik sklecony specjalnie dla alternatorów. Pisałem do własciciela tego gokarta, ale za bardzo nie potrafił się wypowiedzieć o tych falownikach, bo takie dostał i nie wnikał co w nich siedzi.
Może kolega Kakalia mógłby się wypowiedzieć, jaki byłby koszt podobnego falownika.

trzyper - Pią 23 Sty, 2009

a masz jakiś kontakt z tym submarinerem szukałem go na elektrodzie według użytkowników i niestety nie znalazłem zastanawiam się czy ta jego koncepcja pseudofalownika to ostateczna wersja czy w późniejszym czasie ten schemat odręczny udoskonalał zależy ni bardzo na tym falowcu:p

edit: Może kolega Kakalia mógłby się wypowiedzieć, jaki byłby koszt podobnego falownika.

Slawek - Pią 23 Sty, 2009

Alternator to odwrotność silnika synchronicznego.
Bez sprzężenia zwrotnego (encodera) praktycznie nie możliwa regulacja obrotów i trudny rozruch
Z sprzężeniem zwrotnym dynamika, masa itp. Bez porównania z innymi silnikami.

Stosuje się silniki synchroniczne bez sprzężenia zwrotnego, ale tylko do pracy z stałą prędkością i stałym obciążeniem i tam gdzie pracuje ciągle np. wentylator na kopalni.
Silnik ten stosuje się przedewszystkim ze względu na kompensację mocy biernej
(aby mniej płacić za prąd)

Gość - Pią 23 Sty, 2009

http://www.elektroda.pl/r...3441&highlight=
Ja kontaktowałem się z nim na PW i zawsze chętnie odpowiadał, ale jednak trochę wody upłynęło w Wiśle od tego czasu.
Nie ma co się oszukiwać, że na najprostszym sterowniku zmajstrujemy z alternatora wysoko sprawny napęd, ale dlaczego nie próbować? A na przykładzie tego gokarta widać, że z odpowiednim sterownikiem da się wyczarować cuda. Jak widać teoria teorią, a praktyka praktyką...
Chodzi mi po głowie, żeby wrócić do eksperymentów z altkiem, już mądrzejszy o poprzednie doświadczenia. Tym bardziej że użyczony mi przez nieocenionego Rudzika fenomenalny układ MC3PHAC (falownik w jednej kości) leży i kusi ;) Ale jak zwykle są dwa odwieczne probllemy - kasa i czas.
Ten sterownik na podstawie submarinera mam, tylko musiałbym się upewnić czy jest ok. Częstotliwość zadawałem z kompa przez wyjście karty dżwiękowej z generatora częstotliwości. Rozwiązanie może i ryzykowne, ale jakoś mojemu sprzętowi nie zaszkodziło. Jeśli chciałoby ci się złożyć końcówkę mocy mogę podesłać płytkę. Jakby co pisz na PW.

trzyper - Pią 23 Sty, 2009

właśnie dziwi mnie to że tak mało ludzi próbuję postawić napęd na bardzo wydajnym i sprawnym alternatorze nawet przeważa za tym niska cena zakupu i mniej problematyczna sprawa z akumulatorami (np. 1 samochodowy :p a nie przeważnie 3 lub 2 małe aby zasilić zwykły silnik 36*24v z których i tak przeważnie wychodzi mało ah. mimo wielu negatywnych postów ludzi uważających że się nie da, uważam że to nie problem zrobić sprawny napęd altek+falownik gdyby temat był bardziej rozpowszechniony przez większa liczbę użytkowników w sensie prób, testów i nie ukrywajmy niepowodzeń.
Marucha79 - Sob 24 Sty, 2009

Z tym akumulatorem to nie tak prosto. W tym gokarcie zwykły alternator 12V zasilany jest 48V, żeby uzyskać odpowiednią moc i obroty. Myślę, że żeby sprawdzić jakie zasilanie jest odpowiednie należałoby podłączyć wirnik bez pośrednictwa regulatora do 12V, najlepiej też odłączyć diody prostownicze i rozkręcać go stopniowo. Przy obrotach które nam pasują należałoby zmierzyć napięcie. To by nam określiło napięcie zasilania i przy okazji pokazało jak altek znosi takie napięcia. Najlepiej do testów zaopatrzyć się w altek FSO o jak najmniejszym prądzie. Później wybór już szeroki np. taki 24V 140A od ciężarówki :)
Wbrew pozorom wcale nie sądzę, żeby zrobienie naprawdę dobrego sterownika do altka było proste, nie da się tego zrobić bez wydajnego mikroprocesora i sprzężenia zwrotnego. Ale od czegoś trzeba zacząć...

Adam Wysokiński - Sob 24 Sty, 2009

Cuś słyszałem, że modelarski regulator odczytuje pozycję wirnika z niezasilanej (chyba chwilowo) fazy,albo coś pomyliłem.
Nie potrzeba wtedy czujników.
Ja skończyłem zabawe z modelarstwem na silnikach komutatorowych, a męczy mnie temat alternatora jako silnika już od dawna.
Może kupię regulator modelarski i zrobię próby...

Marucha79 - Sob 24 Sty, 2009

I o to chodzi :)
Na elektrodzie jest trochę schematów nawet dość prostych regulatorów, ale jednak wymagałyby zmian, np z elementów smd na zwykłe, sterowania z RC na trywialne potencjometry, przełączniki itp. Ostatni wpis z tego przytoczonego wątku z elektrody dotyczy chyba właśnie użycia sterownika modelarskiego.

trzyper - Sob 24 Sty, 2009

http://groups.google.com/...7251e42893f1816

Ciekawy temat znalazłem odnoście altka i zastosowania do niego regulatora modelarskiego

nie wiem jak tu jeszcze linki poprawnie wrzucać więc dałem bezpośrednio

Arekk - Sob 24 Sty, 2009

Przede wszystkim alternator trzeba zasilić tak jak silnik klatkowy falownikiem czyli urządzeniem które produkuje prąd przemienny o kształcie sinusoidalnym a silniki modelarskie to są silniki prądu stałego a modelarski regulator działa jak komutator podając kolejno impulsy zgodnie z pozycją wirnika. Sterowniki modelarskie tak jak pisze Adam pobierają informację o pozycji wirnika z niezasilanej cewki. Taki sposób ma jedną wadę: silnik nie może być mocno obciążony przy starcie bo po prostu nie ruszy. W modelarstwie taka sytuacja nie występuje bo silnik przeważnie jest obciążony śmigłem więc obciążenie silnika przy starcie jest bardzo małe. Jeżeli silnik ma startować pod obciążeniem to pozycja wirnika musi być ustalana np. na hallotronach tak jak jest to robione w silnikach do rowerów wplatanych w koło.
Tak czy inaczej falownik a sterownik silnika bezszczotkowego DC to są dwie różne rzeczy a jedyną wspólną cechą jest to że oba są trójfazowe. Falownik jest dużo bardziej skomplikowanym układem chyba że zastosuje się taki układ jak MC3PHAC chociaż według mnie to brakuje w nim zabezpieczenia prądowego które trzeba by samemu dołożyć

Marucha79 - Sob 24 Sty, 2009

No tak, to jest spora wada MC3PHAC. Myślę nad wrzuceniem IR2130 w roli drivera, on jakieś tam prymitywne zabezpieczenie nadprądowe ma, a mam ten układ na podorędziu. Sądzę, że najlepszym wyjściem jest zastosowanie optoizolatorow z wbudowanym zabezpieczeniem, no ale one trochę kosztują.
Jeśli chodzi o MC3PHAC i zastosowanie w altku problemem może być niemożność wprowadzenia do układu sygnału z hallotronów w dalszej perspektywie, ale i tak mam coraz większą ochotę zbudować taki falowniczek na jakieś 36V.

Arekk - Sob 24 Sty, 2009

IR2130 byłby ok. W poważnych falownikach przeważnie pomiar prądu robiony jest na dwóch fazach przy pomocy LEM-ów co oczywiście nie jest tanie.
A po co Ci sygnał z hallotronów do falownika?

Marucha79 - Sob 24 Sty, 2009

Bo obawiam się, że mimo podania poprawnego sinusa bez informacji o położeniu wału osiągi mogą być odległe od ideału. Taka intuicja, a może kiedyś tak mi ktoś nagadał, już nie wiem sam. Faktem jest, że nie ma co się aż tak przejmować na początku spodziewanymi sprawnościami, tylko zacząć działać.
trzyper - Sob 24 Sty, 2009

tak pomyślałem że wersja załączania altka w biku dopiero po pewnej prędkości też by nie była głupim rozwiązaniem i w sumie prostrzym

widze że marucha nabierasz chrapki :p bardzo pozytywnie! jeżeli można jakoś pomóc to bardzo chętnie !

Marucha79 - Nie 25 Sty, 2009

Rzeczywiście, przypomniałeś mi o demonach przeszłości ;)
Muszę sobie rozrysować te układy które mam, czyli MC3PHAC (tu akurat schemat płytki łącznie z plikiem do prasowanki zrobił producent), jakąś optoizolację, IR2130 i końcówkę mocy na irf1405, bo te akurat mam, choć nie jest to najlepszy wybór ze względu na dość mały prąd i moc. I tak jak ci radziłem sam muszę zaopatrzyć się w mniejszy altek, bo niestety 2 luźne, które mam są na 90A. Na szczęście to na szrocie koszt rzędu 30-50 zł, czyli do przełknięcia dla dobra nauki ;)

trzyper - Nie 25 Sty, 2009

to proponuje szukać atlka od nowszych typów maluszka i z tego co pamiętam to prąd na wyjściu to 35 A co daje z 400 W czyli do testów w zupełności wystarczająco
Marucha79 - Nie 25 Sty, 2009

Kolejny ciekawy wątek w tym temacie:
http://www.cnc.info.pl/cz...1.htm?view=next

trzyper - Pon 26 Sty, 2009

http://radio-konst.narod....pr_3f_dvig.html a może by zrobić taki falownik tylko nie moge zbytnio odczytać schematu ale wygląda ciekawie
Marucha79 - Pon 26 Sty, 2009

Kiedyś miałem zamiar robić podobny na PICu 18......., ale doszedłem do wniosku, że bez sensu robić falownik na procku, jeśli się nie potrafi programować i każda niezbędna modyfikacja byłaby dla mnie problemem. Dlatego MC3PHAC wydaje mi się w takiej sytuacji niezłym rozwiązaniem.
Odgrzebałem ten sterownik robiony na schemacie Submarinera. Nawet działa, tylko częstotliwość trochę pływa, trzeba by było zmodyfikować zadajnik impulsów. No ale do testów użyje chyba jednak tego z lepiej przemyślaną końcówką mocy. Jeśli ktoś ma pomysł jak ją w prosty sposób zabezpieczyć, chętnie się zapoznam. Sam wymyśliłem tylko drut oporowy w roli opornika na szynie DC, obliczony na prąd ok 80A, ale nie wiem czy to ma sens. Z drugiej strony z założenia miałoby to być coś na szybko i bez dodatkowych nakładów.

Marucha79 - Sro 28 Sty, 2009

Mam prośbę do adminów bądź moderatora o przeniesienie części wątku dotyczącej alternatora do wcześniejszego wątku http://forum.arbiter.pl/viewtopic.php?t=70
Nie psujmy tego nowego wzorowego porządku :)

Marucha79 - Sro 28 Sty, 2009

No dobra, graciarnia do drugiego podejścia do altka właściwie jest. Czas przedstawić uczestników eksperymentu


Kontroler ze schematu Submarinera


Końcówka mocy.
Tranzystory IRF1405 - 169A na zimno, 110A na gorąco. Ten sterczący drut to drut oporowy obliczony na niepuszczanie pradów większych niż 80A. Nadal czekam na sugestię czy to dobry pomysł na zabezpieczenie.



Altek.
Myślałem, że to FSO, tymczasem okazało się, że dawcą był Żuk. Prąd 44/53A - nie mam pojęcia dlaczego podają te dwie wartości prądu. Jeśli za mocno się nie pomyliłem w obliczeniach opór jednego uzwojenia stojana to 0,11 Ohm

Mam nadzieję, że jutro lub pojutrze uda mi się zakręcić altkiem, oczywiście pierwsi dowiecie się o rezultatach :)
Więcej fotek z imprezy tradycyjnie na Operze http://my.opera.com/maruc...w.dml?id=684272

Ponawiam prośbę do adminów o doklejenie rozmowy na temat altka do tego wątku http://forum.arbiter.pl/viewtopic.php?t=70

trzyper - Czw 29 Sty, 2009

kurna no nie wiem z tym drutem to trochę przegięcie, a w sadzić tam np. bezpiecznik Bezpiecznik ANL 80 A takie cuś było by pewniejszym i lepszym rozwiązaniem można również wykombinować zabezpieczenie z np. świec żarowych są po 30a od diesla łączysz dwie 30a + jakąś 20a i masz. może są jakieś fajniejsze rozwiązania ale nic mi do głowy nie przychodzi narazie:p
Marucha79 - Czw 29 Sty, 2009

Tak do końca też nie jestem przekonany co do tego drutu, ale chodzi raczej o ideę niż sam materiał opornika, bo myslę że zastosowanie świec żarowych niewiele zmieni. Ostatecznie skłaniam się do wyrzucenia tego, a dołożenia oporu 0,1 na wejściu każdej fazy, między kontrolerem a altkiem. To też według pomysłu Submarinera, który mu się podobno nieźle sprawdza.
Z poprzednich prób wiem, że dobór tego oporu to jest jakiś problem, bo jeśli będzie za duży altek nawet nie drgnie, jeśli za mały może pójść tranzystor albo rezystor (oba warianty przerabiałem)

Natanoj - Czw 29 Sty, 2009

Nic tylko się porządnie brać za elektronikę. Alternatory byłyby chyba najlepszym rozwiązaniem do pewnych moich testów, a może nawet do napędzania czegoś małego. Czekam z niecierpliwością na nowości i kibucuję ;) .
Marucha79 - Pią 30 Sty, 2009

Niestety na efekty trzeba będzie trochę poczekać, bo przy pierwszym uruchomieniu sprzętu, jeszcze bez obciążenia, poszedł mi mosfet, a nie mam nic w zapasie. W międzyczasie muszę zlokalizować przyczynę problemu, choć kusi mnie też zrobienie trochę bardziej zaawansowanego falownika, z zabezpieczeniem nadprądowym. Tak czy inaczej jakiś tydzień przestoju :(
trzyper - Sob 31 Sty, 2009

eh nie dobrze sprawy sie mają. ale nic, tydzień czasu to nie koniec świata się poczeka dla ważności sprawy :p
Marucha79 - Sob 31 Sty, 2009

No i nie wytrzymałem i rozkręciłem dzisiaj altka :twisted:
Jednak przyznaję, że zrobiłem to w sposób, który niewiele wnosi do tematu. Po prostu zamiast elektroniki zaprzęgnąłem do pracy mechanikę/elektrykę. A tak konkretnie to zamontowałem altek z Passata 90A, na którym kiedyś robiłem próby, do ciagnika, zasiliłem wirnik bezpośrednio 12V i wyjście z faz skojarzonych w gwiazdę dałem na altek, który opisywałem.
Przy 3000-4000 obr/min napięcie międzyfazowe wynosiło ok 22V, natężenie mierzone na jednej fazie wynosiło 19A. Przy maksymalnej prędkości obrotowej (jakieś 7000 obr/min na altku - jednak ciągnik to nie ścigacz ;) )udało mi się uzyskać niemal 40V międzyfazowo.
A teraz największa ciekawostka - byłem przekonany, że dając pełne napięcie na wirnik zapewnię mu maksymalną moc. Jakie było moje rozczarowanie, gdy wirnik ledwo się kręcił, w dodatku byle dotknięcie go zatrzymywało. Podwyższanie obrotów do maksa nieznacznie go przyspieszało, ale nie dodawało mocy. Podłamało mnie to z lekka. Próbowałem nawet zadać mu 24V na wirnik, ale wtedy obroty były jeszcze niższe.
No więc poszedłem w drugą stronę - odłączyłem zasilanie wirnika. I stał się cud, wirnik się ożywił. Szybko się rozpędzał i kręcił najmarniej 1000 obr/min, jednak nie miał mocy. Wprawdzie kiedy hamowałem go kawałkiem drewna wypiłowywał go na kilka mm, ale to raczej zasługa wysokich obrotów, bo po zatrzymaniu utrzymać go w miejscu było bardzo łatwo. Pomyślałem, że najwyraźniej zachął chodzić jak silnik asynchroniczny i goni tylko dlatego, że w wirniku indukuje się pole magnetyczne. Sprawdziłem czy zamknięcie obwodu wirnika cokolwiek zmieni. Zmieniło - wirnik zwolnił trochę i dalej nie miał mocy. Gdyby poprzestać na tym etapie alternator okazałby się jednak bezużyteczny.
Jednak zrobiłem jeszcze jedną rzecz. Włączyłem szeregowo w obwód wirnika żaróweczkę 4W. Żarówka przygasała i alternator nabrał mocy, naprawdę trudno go było zatrzymać. Prąd mierzony między wirnikiem a żarówką wynosił 0,25A. Niestety przy dłuższym działaniu naprawdę sporą siłą hamującą na wirnik żarówka rozbłyskała, a altek słabł, prąd obniżał się do ok 0,1A. Nie potrafię sobie tego sensownie wytłumaczyć.
Na tym musiałem zakończyć testy, pokazały one jednak, że nie można lekceważyć zasilania wirnika.

Adam Wysokiński - Sob 31 Sty, 2009

Brawo!
Gratuluję prób.
Nie spodziewałem się takiego problemu z zasilaniem wirnika.
Widocznie prąd wzbudzenia musi mieścić się w pewnym zakresie.
Co do żaróweczki jako ograniczenie prądu to nie jest to dobry pomysł, włókno bardzo zmienia rezystancję w funkcji temperatury.
Trza zastosować rezystor.

trzyper - Nie 01 Lut, 2009

niezły z ciebie kombinator i zbierasz doświadczenie co w późniejszym czasie może przynieść wielkie korzyści:p co do altków. A powiec ile według ciebie wyniosło by zrobienie dobrego falownika z zabezpieczeniem nad prądowym bo tak pomyślałem nawet wydanie około 100 zł na falownik plus jakiś altek z szrotu to łączna sumka 150 co powinno dać lepsze korzyści (jeżeli już by to miało fajnie pracować) niż taki silnik którego wcześniej wypatrzyłem 500 w 36v 135 zł z allegro. ostatecznie nie wiem w którą stronę iść chyba jednak poczekam na twoje coraz to ciekawsze testy!
Marucha79 - Nie 01 Lut, 2009

Powiem szczerze, że praktyczniej jest zabrać się za ten silnik 500W DC. O koszt dobrego falownika lepiej zapytać kolegę Kakalię, ale mały koszt to raczej nie będzie. Niestety te eksperymenty nie są tanie, nawet jeśli idzie się utartymi przez kogoś ścieżkami. Ja już trochę gratów mam z wcześniejszych podejść. Oczywiście nie chcę cię zniechęcać, ale taka jest prawda, że kombinacje kosztują zawsze kilka razy tyle co typowe rozwiązania. Sam się o tym wielokrotnie przekonywałem.
Chyba, że taki altek dobrze by współpracował z regulatorem modelarskim, najprostsze na 50A są na allegro za jakieś 50zł, ale to już może ktoś inny będzie chciał sprawdzić. Martwi mnie też ten duży pobór prądu na jałowym. Sporo rzeczy jest jeszcze do sprawdzenia, o czym przekonał mnie wczorajszy eksperyment, trudno więc liczyć że na dniach wymyślimy gotowy do zastosowania napęd :(

tree - Nie 01 Lut, 2009

Marucha79 napisał/a:
I stał się cud, wirnik się ożywił.
w takim układzie alternator działa trochę jak silnik komutatorowy tylko odwrotnie jakby wirnik był stojanem, sensownym wydało by się podłączyć go szeregowo , albo płynnie regulowac napięcie na wirniku.

Osobiści zamierzam , no w morde ! ciągle zamierzam :) zrobic żecz najprostsza i najtańszą .
-Wywalić wirnik wsadzic , wirnik z magnesami , (chodźby drewniany, izolator może miec swoje zalety jako wirnik! ) :) ułozonymi tak jak orginalne bieguny i 3 kontaktrony + 3 styczniki (zależy mi raczej na wolnych obrotach , potem kontaktrony można wymienic na halotrony a styczniki na tranzystory )

regulowac mozna kontem kontaktronów , a potem czasem załączania.

czym by sie to własciwie różniło od:
Marucha79 napisał/a:
Chyba, że taki altek dobrze by współpracował z regulatorem modelarskim, najprostsze na 50A


-Jeśli to nie są, falowniki ?

moim zdaniem tylko nieosiąganiem takich obrotów.... ?




Chodzić to musi ! pytanie o straty i wydajnośc z kilograma .

Widzicie jakieś zasadnicze wady takiego patentu?

Marucha79 - Nie 01 Lut, 2009

Pomysł spoko, ludzie tak kombinowali na elektrodzie i forum cnc, z pewnością znajdziesz tam bliższe wskazówki. Jest to kuszące o tyle, że można zrobić silnik wolnoobrotowy zwielokrotniając ilość magnesów.
Ktoś mi kiedyś radził, żebym znalazł napęd dyskietek z wyjściem na 3 uzwojenia silniczka, wzmocnił sygnał z nich i podał na mosfety a wał silniczka FDD połączył z wałem altka, unikając zabaw z hallotronami. Trochę zwariowany pomysł, a tym samym interesujący, ale na kilka rozbebeszonych napędów nie znalazłem takiego z tylko trzema uzwojeniami.
Różnice między falownikiem a sterownikiem są chyba jednak poważniejsze, m.in. sinus kontra trapez, a z tego wynika różnica nie tyle obrotów co sprawności, ale nie znam zagadnienia na tyle żeby ci wyczerpująco odpowiedzieć czym jeszcze się różnią.
W każdym razie powodzenia w kombinowaniu, bo im więcej nas szuka, tym prawdopodobniejsze, że ktoś znajdzie :)

tree - Nie 01 Lut, 2009

Marucha79 napisał/a:
Różnice między falownikiem a sterownikiem są chyba jednak poważniejsze, m.in. sinus kontra trapez


Ta , ale ktos pisał wyżej że te modelarskie, to też nie falowniki!!! Z falownikiem to faktycznie inna bajka.

Jest tendencja do załatwiania wszystkiego elektroniką , bo to niby , łatwe , nowoczesne , oszczedne.

--jak widżę kaloryfery od sterowników , falowników, to zaczynam wątpić . Jeździłem troche na rowerku ze sterownikiem i prosto na akumulator raz 12v albo 24V
Bez było szybciej ! :) ....- i dalej o 15 do 25 % to szacunkowe ale to sporo .

Wychodzi że warto by spróbowac ograniczyc elektronike , a potem patrzec przez lupę ile ona zżera sama.

Czy ta elektronika nie jest w małych amatorskich zastosowaniach jak komputery w aptece :) B. nowoczesnie ładnie i prestge'owo , tylko 3 razy wolniej :) ?

Marucha79 - Pon 02 Lut, 2009

Rozumiem twoje podejście do elektroniki, sam zrezygnowałem w rowerze z kontrolera na rzecz przekaźników, ale traktuję to raczej jako rozwiązanie tymczasowe. Myślę, że styczniki mogą okazać się za wolne przy kluczowaniu altkiem, nawet jeśli zastąpienie normalnego wirnika większą ilością magnesów zmniejszy obroty. Weź pod uwagę, że alternator osiągając 3000 obr/min, przy których na zasilonym na krótko wirniku produkuje nieco ponad 12V zmiennego na fazę pracuje z częstotliwością 300Hz. Nawet jeśli spowolnisz go trzykrotnie dając 18 magnesów, to będzie jakieś 100Hz, a żeby wykorzystać możliwości altka trzeba by go było pewnie jeszcze bardziej podkręcić. Dlatego sądzę, że bez minimum hallotronów i mosfetów to może utykać. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia.
Jako alternatywę dla sterownika Submarinera robię falownik wg innego użytkownika elektrody - KMY:



Więcej o tym falowniku http://www.elektroda.pl/r...0357&highlight= . Własciwie to już go kiedyś zrobiłem, ale była to pierwsza robiona przeze mnie płytka, popełniłem sporo błedów i ścieżki wysokoprądowe mi się pokopciły :( Mam nadzieję, ze jestem już mądrzejszy na tyle, żeby mi to zadziałało. NE555 będzie jako opcja, ale raczej zasilę 74175 z kompa, z programowego generatora. Można będzie zobaczyć jaki kształt fali bardziej altkowi odpowiada. Jeśli będzie ok wyrzucę i 74175, i dam sygnał z MC3PHAC.
Kombinowałem jeszcze żeby na 555 zrobić jednoczesną zmianę częstotliwości i wypełnienia, co jak mi się wydaje powinno dać namiastkę sterowania U/f, ale potrzebowałbym pomocy kogoś obeznanego z tą kostka, bo jak na razie wiem tylko jak zrealizować zmianę częstotliwości przy jednoczesnej zmianie wypełnienia powyżej 51 i taką korektę wprowadziłem do tego schematu.

trzyper - Pon 02 Lut, 2009

ten kmy z elektrody pisze ze jego falownik działa, silnik się kreci więc elegancko ciekawe na ile był silny. tym bardziej że nie wyszło mu tak drogo zrobienie falownika. szkoda że nie dał przy okazji żadnych filmików, osobiście w sumie nie znalazłem jeszcze pracującego altka z falownikiem. wszędzie to tylko jako generator :p
Marucha79 - Pon 02 Lut, 2009

No tak, tyle że on napędzał zwykły silnik indukcyjny 100W 36V.
Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo podobno IR2130 jest francowaty, jeśli chodzi o zabezpieczenie nadprądowe, a jednak to pożyteczny bajer. Zaraz zabieram się za robienie płytki.

tree - Wto 03 Lut, 2009

Marucha79 napisał/a:
Myślę, że styczniki mogą okazać się za wolne przy kluczowaniu altkiem,
Oj , raczej nie zamierzam tym niczego napedzac :) jeśli to jako prądnico rozrusznik , a i to raczej z mosfetami :) uzytymi jako styczniki.

Dywaguje tylko mając nadzieje że ktoś mi powie gdzie "będą straty"!!!!

Poza tym.......

-Jakoś , PWM i falowniki mi się nie podobają :) , są brzytkie technicznie , setki elementów, zawodne, nie intuicyjne. Przy takim gąszczu trudno o postęp, jakiś większy , bo nikt do końca dokładnie nie wie co sie tam w srodku dzieje.

-Setki realizacji i albo kupic za ciężkie pieniądze , albo robić i , że "wogle" działa
traktowac jak cud i wspaniałe wydarzenie.

Falowniki własciwie wzieły się stąd że :) (całkiem przypadkiem) mamy w sieci prąd zmienny 3 fazowy .

-Czy my przypadkiem nie wciskamy na siłe silnika do powozu usiłując go uwiazac lejcami przy dyszlu , bo dyszel jest .

Marucha79 - Wto 03 Lut, 2009

Szanuję twoje zdanie i podejście - ja też generalnie lubię prostotę, choć czasem też chciałbym coś zrobić z większymi komplikacjami, żeby było elegancko i maksymalnie sprawnie, ale moja marna wiedza jest istotnym ograniczeniem. Oczywiście w amatorskich warunkach byłoby sensowniej wziąć napęd DC taki jaki jest i skupić się na mechaniczno-estetycznym szlifowaniu projektu. Niestety jest garstka ludzi, i najwyraźniej do nich należę, których kręci raczej przełamywanie ograniczeń i robienie tego, co uznane za bezsensowne. Po to też klecę kontrolery, z którymi zawsze potem są jakieś problemy, żeby wiedzieć jak i dlaczego to działa, szczęśliwie nie jestem tak ambitny, żeby poznać wektor każdego elektronu w układzie :)
A tak z bieżących nowin płytka już przygotowana do montażu, do piątku pewnie będzie do testowania np. na żarówkach, ale z odpaleniem altka pewnie trochę zejdzie, bo muszę się zaopatrzyć w srebrzankę do pogrubienia ścieżek wysokoprądowych i dopracować chłodzenie, żeby nie robić po raz kolejny płytki i nie szukac mosfetów, co już mi zdążyło wejść w nawyk :)

kuras999 - Wto 03 Lut, 2009

raczej nie można powiedzieć że to że mamy napięcie trójfazowe zmienne w sieci jest dziełem przypadku... jest to najlepsza forma i dlatego się przyjęła wszędzie na świecie
cały czas jest rozwój techniczny i falowniki stają się zaskakująco tanie w porównaniu z tym co było jeszcze kilka lat temu

pozdrawiam

trzyper - Wto 03 Lut, 2009

edit :) bo nikt do końca dokładnie nie wie co się tam w środku dzieję.

Tak jak masę rzeczy z ubiegłego wielu też nikt nie wiedział na jakiej zasadzie to i owo działa. dlatego taki ktoś jak marucha próbuję ci to udowodnić że jednak ( mam nadzieje :p) się da. wszystko da się rozwikłać kwestia czasu coraz to nowszych technologii i oczywiście $

tree - Wto 03 Lut, 2009

kuras999 napisał/a:
jest to najlepsza forma

taaaaaaaaak :) , a dlaczego?????????? :)

Próbowano innej od czasów Edisona? :)

Jest przymusowa pasuje do miliardów prądnic , lini przesyłowych, transformatorów, odbiorników.

-sa poważne dane, że częstotliwości do 100Hz B. sa szkodliwe dla człowieka, szczególnie w tak wszechobecne jak dziś. Wyszło to przy badaniach anten ekstra długofalowych (podobne częstotliwości) do komunikacji z okretami podwodnymi.
Własciwie powinismy zmienić 50-60 Hz sieci na conajmniej 300-400 Hz tylko to niewyobrazalne ! I prawie niewykonalne ekonomicznie , Wobec rozpowszechnienia istniejących ststemów energetycznych. I "trujemy" się powszechnie prądem po trochu , bo niebardzo jest inne wyjście , a "trucizna, nie jest zabujcza, ani ewidentna, całkiem.

kuras999 napisał/a:
jest rozwój techniczny i falowniki stają się zaskakująco tanie


Tyle że podążamy wyrobiona koleiną jak woły pociągowe bez jajec :) garściami paląc mosfety , co cieszy producentów :) i daje im środki na "dalsza znaczna poprawę" :)

I stnieją sieci 3fazowe i masa gotowych silników prądnic , osprzetu , masa dopracowanych opracowań teoretycznych i to jest powód , dla którego to wydaje się byc "najlepszą formą"



ja wiem że przy 3 fazach pole magnetyczne się "b. ładnie kręci" :) i "wogle" jest cacy

przedewszyskim bo brak komutacji w 19 wieku i 20 to był hicior !!!! Ale czy w 21 ?

szczotki juz nie sa konieczne , a my "Nowe" z uporem wtykamy w stare systemy i kombinujemy jak najlepiej silnik może współpracowac z dyszlem.

Ale ciekaw jestem czy ktoś wie , czy to dziś nadal niezbędne ?

Sztuczne wytważanie fali ma swoje wady i fala sama je ma.
żródła prądu stałego źle znosza pulsacje. każde zmienne pole elektromagnetyczne wnika we wszystko i powoduje straty w każdym kawałku przewodnika , metalu tym wieksze im wieksza częstotliwość i gwałtownośc zmian , falownik zakłuca wszystko co sięgnie i samego siebie :) To nie jest eleganckie rozwiązanie

tree - Wto 03 Lut, 2009

Dopisze jeszcze :) wcale nie chce wam zakłucac rozmowy o falownikach , ani nie twierdzę że żadnego pożytku z tego co robisz :)
Tyle że temat luźne gatki wydaje mi sie dobrym miejscem na troszke dywagacji jak możnaby może inaczej :)
---I dlaczego coś co sie uważa za dobre jest dobre i czy na bank i zawsze.

Arekk - Wto 03 Lut, 2009

tree napisał/a:
Jakoś , PWM i falowniki mi się nie podobają [/b]:) , są brzytkie technicznie , setki elementów, zawodne, nie intuicyjne. Przy takim gąszczu trudno o postęp, jakiś większy , bo nikt do końca dokładnie nie wie co sie tam w srodku dzieje.


Komputery też mają setki elementów a jakoś ich rozwoju to nie ograniczyło i wcale nie są zawodne a są dużo bardziej skomplikowane od falowników. Jak chcesz mieć prostą regulację to zastosuj sobie wielki potencjometr chłodzony wentylatorem i będziesz miął bardzo prosty układ i dużo ciepła w sam raz na zimę. Falowniki są coraz prostsze czego dowodem jest właśnie układ MC3PHAC. Dzięki niemu nie musisz wiedzieć "co się tam w środku dzieje" żeby samemu zrobić działający falownik.

kuras999 - Wto 03 Lut, 2009

to proponujesz zastosowanie prądu stałego? to powiedz jak taki wytwarzać na skalę przemysłową tak żeby był stabilny potem trzeba to przesłać liniami wysokiego napięcia - zależy nam chyba żeby przewody od elektrowni nie miały przekroju 0,5m² a potem trzeba to napięcie zmniejszyć no chyba że chcesz mieć w gniazdku 200kV? tylko jak to zmniejszyć jak tu napięcie stałe? nie można zastosować transformatorów, można by się pokusić o próbę budowy elektronicznej przetworniki ale dla 200kV to byłoby baaaaardzo trudne bo takich elementów raczej za dużo nie ma
a jak w gniazdku miałbyś już te 230VDC to każdy jeden sprzęt elektroniczny musiałby mieć dużo bardziej skomplikowaną przetwornicę na potrzebne niższe napięcie niż prosty transformatorek tak czy tak obecnie większość elektroniki ma już zasilacze impulsowe ale jest to właśnie takie komplikowanie elektroniką którego nie lubisz :)
nie muszę już wspominać o silnikach 3-f które są proste i niezawodne do granic możliwości przy prawidłowej eksploatacji trzeba wymieniać tylko łożyska silniki prądu stałego są dużo bardziej zawodne i przecięż sam silniki DC ma jakby wbudowaną przetwornicę na prąd zmienny jest to komutator więc dlaczego nie zasilić go od razu zmiennym?

jeśli natomiast chciałbyś mocno podnieść częstotliwość np do kilkaset kHz byłby duży problem z hałasem wszystko by "grało" i stanie koło transformatora lub silnika który jest obecnie relatywnie cichy byłoby nieprzyjemne a przydźwięk w sprzętach RTV? (częstotliwość 50-100Hz nie jest jeszcze słyszana przez człowiek tak dobrze po za tym trudniej wygenerować dźwięk o tej częstotliwości) podobnie byłoby na poziomie kHz dopiero powyżej 20kHz byłoby ok tylko że byłyby duże straty w przesyle i duży problem z silnikami bo pole elektromagnetyczne wirowałoby duuużo za szybko, wykonanie silników na kilkaset Hz jest możliwe przez zastosowanie większej ilości biegunów ale czy warto komplikować tylko dla tego że jakiś "naukowiec" powiedział że 50Hz jest szkodliwe? jakby to było podparte poważnymi faktami unia już stworzyłaby jakieś cudowne przepisy dotyczące kładzenia instalacji w domach itp

zmiana liczby faz jest też bezcelowa 3 są pewnie ilością najbardziej optymalną za mało nie dobrze bo silniki gorzej by pracowały na 2 a na jednej nawet silniki 1 fazowe wymagają kondensatora do tworzenia sztuczne drugiej fazy, za duża ilość to za dużo kabli i niepotrzebny bałagan

pozdrawiam

Zbyszek Kopeć - Wto 03 Lut, 2009

Tendencja do steerotypów musi by odsunięta i trzeba otworzyc umysł.

Są kraje, gdzie jest 60Hz w sieci, są kraje które mają w gniazdkach 110V, sa też takie z 48V w gniazdkach.
Co innego przesył na duże odległości (co kawałek musi by separacja galwaniczna), a co innego eksploatacja w urządzeniu, np.: auta (nawet spalinowce mają DC), okręty podwodne, statki (nawet "Dar Młodzieży" ma silniki strumieniowe boczne DC), samoloty itp..

Najbardziej szkodliwa jest częstotliwośc w okolicach częstotliwości pracy serca + harmoniczne, czyli najlepiej DC lub od 400Hz w górę.

Uderzenie pioruna często ludzie przeżywają (podobno 90% zdarzeń - DISCOVERY), bo impuls jest krótki (czyli wielka częstotliwośc) i występuje wówczas naskórkowośc przewodn0ości.

tree - Wto 03 Lut, 2009

Arekk napisał/a:
Komputery też mają setki elementów
Komputer jest prosty jak młotek i składalny z kilkunastu części w potrzebnej konfiguracji prawie kazdy tuman to potrafi . To że ma miliardy części jak sie uprzeć to bez znaczenia . nie o samą ilośc chodzi

kuras999 napisał/a:
to proponujesz zastosowanie prądu stałego?
Do czego !!!! ?
Do czego!!! Przecie nie do przesyłu !!!!!!!
Argumentujesz w próżnie! Pojazd EV lepiej wysłać kurierem niż linia przesyłowa 20 000KV :)

kuras999 napisał/a:
o silnikach 3-f które są proste i niezawodne
To zamontuj se to cudo do roweru albo samochodu :) to sie do młyna nadaje . :)
i tamże dzielnie służy od lat .
kuras999 napisał/a:
silniki DC ma jakby wbudowaną przetwornicę na prąd zmienny jest to komutator więc dlaczego nie zasilić go od razu zmiennym?


Właśnie "niebaŁdzo" :) !!!!!!! można tak na to patrzeć ale to błąd.

Ideałem by było utrzymac stałe pole w okreslonym geometrycznie miejscu w stosunku do stojana.

odwróc silnik AC zrób wirnik zewnętrzny i wyjdzie to samo . pole wiruje , albo stoi w zaleznośco od punku widzenia .

To samo ze zmiennością AC umocuj wirnik a okaże się że w konkretnym miejscu silnika masz stałe napięcie i stałe pole magnetyczne.

kuras999 napisał/a:
jeśli natomiast chciałbyś mocno podnieść częstotliwość np do kilkaset kHz


ja nie chciałbym!!!! :) To dygresja nie na temat . Pokazująca że nie wszystko co jest, jest dobre koniecznie. Prawdopodobnie byłoby to korzystne ze wzgledów zdrowotnych , ale nikt nie twierdzi , że wie jak to zrobić to argumenty za zbędne bo znane.

kuras999 napisał/a:
unia już stworzyłaby jakieś cudowne przepisy dotyczące kładzenia instalacji w domach itp
Naiwny jak dziecko we mgle :) unia mać, się o niego troszczy :) Jakby na tym sie dało zarobic to by stworzyła . Taka teoretyczna zmiana częstotliwości sieci światowej to armagedon , kryzys światowy gorszy od globalnego ocieplenia :) i wojny atomowej razem.

To nie jest zbyt mocno udokumentowane :) , ale w dużej części dlatego , że raczej hamuje się a nawet zwalcza badania w tym temacie. I hyba słusznie bo sam sobie nie wyobrazam co mozna poradzić . ale to marginalia nie istotne dla tematu tego forum .

tree - Wto 03 Lut, 2009

Zbyszek Kopeć napisał/a:
Najbardziej szkodliwa jest częstotliwośc w okolicach częstotliwości pracy serca + harmoniczne, czyli najlepiej DC lub od 400Hz


-jest wiele przedziałów czestotliwości niezbyt zdrowych a niektóre śmiertelne , ale chodzi o czas i ekspozycję określoną 50-60Hz mamy od urodzenia 365 dni w roku przez jakies 80 lat jest wszedzie w piecyku , w kablu od kompa, w żarówkach , pod linia , ale to i tak chwilowo jałowa dyskusja , bo co na to poradzic? :)





===============

Nadal bardzo mnie nurtuja silniki modelarskie Tymbardziej jeśli sterownik do nich nie jest falownikiem

jesli silnik o wade 10 dkg może dac kilowat mocy , to to musi byc interesujące !!!!!

Raczej nie podejżewam ich o duże straty. w modelarstwie liczy sie kazdy gram w tym aku !!

Pozatym one fizycznie nie moga mieć złej sprawności , przy takich wymiarach, nawet przedmuchiwanych intensywnie, zabrakło by powierzchni do odprowadzenia ciepła strat.

widział kto gdzie wykres pradu podawanego na taki silnik ?

sobolu - Wto 03 Lut, 2009

tree napisał/a:

kuras999 napisał/a:
o silnikach 3-f które są proste i niezawodne
To zamontuj se to cudo do roweru albo samochodu :) to sie do młyna nadaje . :)
i tamże dzielnie służy od lat .


http://www.nastik.pl/dual...brak-p-784.html
Popatrz jaki piekny silnik 3F.
2,5kW i 600g.
W mlynie go nie widze natomiast podobny model DUALSKY widzialem pieknie dzialajacy w rowerze u kogos z USA. Link z tym e-rowerem podeslany lata temu przez kolege Rudzika (chyba).
Ciagle bije sie z myslami by cos takiego przetestowac...

tree - Wto 03 Lut, 2009

Popatrzyłem i się podnieciłem :)

ale gadamy, golone strzyzone :) ja nie mam nic przeciw 3 czy 7f "f" mnie nie podnieca :) mnie interesi niezawodność , trwałość , stopień komplikacji , strat , cena, sterownika . to jest fajne :) wsadzic se smigło w d. i czort z przeniesieniem napedu :) i innymi

takie 4 i właściwie samochodzik jedzie tylko te obroty..........

Zbyszek Kopeć - Wto 03 Lut, 2009

Silnik ciekawy, ale podana moc jest moca chwilową "pobieraną" z baterii, brak mocy na wale, celowo nie podają sprawności. Do samolociku idealny i ma w powietrzu dobre chłodzenie, bo wentylator jest dośc duży.
sobolu - Wto 03 Lut, 2009

tree napisał/a:
Popatrzyłem i się podnieciłem :)

ale gadamy, golone strzyzone :) ja nie mam nic przeciw 3 czy 7f "f" mnie nie podnieca :) mnie interesi niezawodność , trwałość , stopień komplikacji , strat , cena, sterownika . to jest fajne :) wsadzic se smigło w d. i czort z przeniesieniem napedu :) i innymi

takie 4 i właściwie samochodzik jedzie tylko te obroty..........


Co z tymi obrotami? 8500 przy 37V? Toz to "przyzwoite BMW M5"
Niezawodny, trwaly, komplikacji zero, sprawnosc zajebiscie wysoka, cena kwestia gustu.
Wiem z relacji ze te silniki z odpowiednim smiglem pociagna rower ;P . O!.
To w koncu sie podnieciles czy nie bo jest rozbieznosc w Twojej relacji.

A wszystko przez to ze napisales iz 3F jest stworzony do mlyna.
Do roweru stworzone sa Ekonapedy ale to jest forum glownie konstruktorow a nie asemblerow KIT'ow. Mysle ze kazdy tu z checia zobaczykazda nowatorska konstrukcje jakby odjechana nie byla

Zbyszek Kopeć - Wto 03 Lut, 2009

10 naładowanych ogniw ma napięcie 42V, a przy takim obciążeniu spadnie (do tego przewody) na ok. 30 do 32V.
sobolu - Wto 03 Lut, 2009

37V to te znamionowe, umowne, przyjete i te ze tak powiem uzytkowe napiecie. dlatego tyle. Jakies standardy ustalic trza, nie zawsze trzeba we wszystko od razu doglebnie wnikac. ale wnikajac, to przy takim obciazeniu o ktorym piszemy Li-pol 25C nie spadnie do 30V bo by regulator odcial napiecie od razu i nie dalo by sie latac( robic wytezonych akrobacji)
Arekk - Sro 04 Lut, 2009

Ten kto był na zlocie mógł zobaczyć jak działa silnik modelarski w rowerze. Niejaki Kamil Manecki z firmy Velocraft i jego rower poziomy z włókna węglowego ma silnik 6kW BLDC.
Pomimo że wykorzystuje z niego tylko niewielką część mocy to zdrowo wgniata w siedzenie i bez problemu jeździ 60km/h. Zrobił już parę tysięcy kilometrów i jedno co trzeba było zrobić to wymienić kiepskie chińskie łożyska. Silnik prawie wcale się nie grzeje nawet przy ostrych podjazdach. Takie duże silniki mają już dużo mniejsze obroty rzędu 6000obr/min więc nie trzeba strasznie dużej przekładni.

kuras999 - Sro 04 Lut, 2009

dużo o silnikach RC stosowanych w rowerach
http://endless-sphere.com...&st=0&sk=t&sd=a

tree - Sro 04 Lut, 2009

Zbyszek Kopeć napisał/a:
......... podana moc jest moca chwilową "pobieraną" z baterii, brak mocy na wale, celowo nie podają sprawności. Do samolociku idealny i ma w powietrzu dobre chłodzenie, bo wentylator jest dośc duży.


Ne prawda pane Ha'wranek :) To przy 60 A max stała ;
-- chwilowa 15S jest przy 75A ponad 3kw.
--Tu sprawności nie widzę ale przy modelarskich częściej podają niż gdzie indziej

-Ale przypominam to ma 6cm na 6 cm !!!! i nie może osiągnąc temperatury powyżej 100 mniwincy , bo magnesy pujdą sie p*****ć !!!!

-Owe 3KW może wyjść przez wał , a reszta to ciepło!!!!!
----- Ile mocy może wypromieniowac ażurowy walec 6X6cm o temperaturze 100 stopni C ? Po mojemu 300w bedzie mu trudno, to nie farelek.
A to już 90% !
A przedmuch w osi śmigła wcale nie jest taki intenswny , to martwa strefa , tam może nawet "wiać" w odwrotną strone :) miejscowo

tree - Sro 04 Lut, 2009

sobolu napisał/a:
............

Co z tymi obrotami? 8500 przy 37V? Toz to "przyzwoite BMW M5"
........
To w koncu sie podnieciles czy nie bo jest rozbieznosc w Twojej relacji.

A wszystko przez to ze napisales iz 3F jest stworzony do mlyna.
..........


BMW jest :) "nieprzyzwoite" tfu! ..- porno wręcz :)
Poważnie to przekładni w E pojeździe "wogle" nie powinno być , a ja patrze na nieco tansze i słabsze 250 do 500w do roweru to starczy a te maja ponad 1000/ na 1V

---Podnieciłem się ! bardzo, ale mam , mieszane uczucia jakby mi teściowa do studni wpadła :)

3f kojaży mi sie z silnikiem standartowym jak od :) wialni, czy tokarki starej , bo mówimy to w kontekscie falowników

-Cała problema , to czy ten sterownik to sinusoidalny falownik , czy nie?

Plączemy sie w nazewnictwie .
Zeby jase było jestem za :) silnikami 3f czy nie 3f takimi jak widać, (DUALSKY XM6360CA-11)

Szczególnie jeśli by miały pasujące parametry nieco mniejszą moc, cene i obroty :)

Jeszcze ciekawiej by było gdyby taki silnik był w układzie jak lemco tarczowy

--Takie cos kusi bo , wiekszy moment , przy mniejszych obrotach jeszcze i !!!

-Powstale mozliwość , normalnie nigdzie nie stosowana mechanicznego zmieniania szczeliny magnetycznej (odległości magnesów od , elektromagnesów) co mogło by dać , znaczne rozszerzenie dopuszczaalnych wartości obrotów, bez skokowego spadku sprawności

Mogłoby??????? :)


.

tree - Sro 04 Lut, 2009

kuras999 napisał/a:
dużo o silnikach RC stosowanych w rowerach
http://endless-sphere.com...&st=0&sk=t&sd=a
ide zwiedzać :) i może nawet uda mi się zmądrzec nieco .

O! :
===== AXI 5345xx================ $285.00
Kv (rpm/V) 225
Max Power (W) 4000W
=====================
Max Amp (15sec) 110A
Max Efficiency 93%
=================================
Io (No load A) 2.6A
Rm (Resistance) 0.027Ohm
Shaft Diameter 8mm
Gearbox N/A
Motor Diameter 63mm
Motor Length 79mm
Motor Weight 895g
Built in Fan N/A
Max Rpm 10,000
Poles 12
Case Outrunner
ESC Timing 22 deg
ESC Switching Freq. 8-16KHz


Zbyszek Kopeć - Sro 04 Lut, 2009

Ze sprawnością i napięciami w tym lotniczym jest tak, jak pisałem.
Na tej samej stronie oferują gotowy regulator:
http://www.nastik.pl/dual...tage-p-956.html

tree - Sro 04 Lut, 2009

Zbyszek Kopeć napisał/a:
Ze sprawnością i napięciami w tym lotniczym jest tak, jak pisałem. ....
http://www.nastik.pl/dual...tage-p-956.html


hm czemu?
30 v 3v/ogniwo to jedno z programowanych napięc odcięcia właśnie na tym regulatorze: http://www.nastik.pl/dual...tage-p-956.html

Poza .... w zastosowaniu, nie lotniczym, raczej wypadnie używac gdzieś w granicach do 80% V i obrotów

Tamten nima , ale powyżej ( axi ) jest wykres i podają do 93% sprawność !!!!!

Wykres pono jest robiony - nie producenta .........................

I don't undersend !

sobolu - Sro 04 Lut, 2009

Nie rozumiesz bo nie jest tak jak pisze Zbyszek. Jakby tak bylo ro by regulator odlaczyl silnik przy starcie i smolot by nawet nie wystartowl. Nie mam pojecia skad ten pomysl ze napiecie spadnie do 30V. Z jakim pakietem akumultorow przede wszystkim?
Zbyszek Kopeć - Sro 04 Lut, 2009

Innej możliwości to nie ma.
Regulator jest programowalny i nie ma prawa odciąć zsilania w samolocie, na ziemi robi się analizy.
Wystarczy zobaczyć wagę regulatora i przekrój przewodów zasilających (w samolocie liczy się każdy gram), ogniwa są dość małe bo cały samolot waży 6 kg - jest spadek napięcia na przewodach przy 75A (startowe), a na aku. też spadnie (charakterystyki).
Wychodzi, że podana moc, to jest moc pobrana, a jeszcze nie wynaleziono czegoś, co ma sprawność ponad 100%.
Silnik specjalnie nie jest hermetyczny, żeby powietrzxe w czasie lotu go ostro chłodziło.

Często produceni różnych silników podają moc pobraną, a czasem gdzieś małymi literkami i na innych dokumentach można wyczytać lub domyśleć się jak jest sprawność i to w naprawdę optymalnych i idealnych parametrach pracy.
Jedynie ten rysunek wyżej jest precyzyjniejszy.
Ale te silniki są ciekawe, szkoda, że nie nadają się do auta.

Na ZLOCIE był podobny samolot z Pruszcza Gdańskiego (wojsko) i tam te wszystkie zjawiska były analizowane przez "pilota" sprzętem komputerowym na ziemii.

kuras999 - Sro 04 Lut, 2009

testy z alternatorem
http://endless-sphere.com...&st=0&sk=t&sd=a

tree - Sro 04 Lut, 2009

Tak przy okazji Strasznie duzo bijemy piany na temat sprawności , wydajności , a własciwie za chiolere tego w domowych warunkach nie idzie sprawdzić , a na pojeździe juz zupełnie.

Przyszło mi do głowy że pasowało by mierzyc straty .
Wszystkie straty elektryczne i mechaniczne zamieniają się w ciepło , bez wyjatku .
Wystarczy uszyc luźne "ubranko" silnikowi z jakiejs pianki , albo wykozystac termotorbę do piwa zmierzyć V i A na wejściu, ilość enegi która weszła i temperature na poczatku i końcu w okreslonym czasie. obliczyc ilość wat wytworzonego ciepła i i odjąć . Zostanie czysta moc przekazana na wale.
siła hamowanai nie musi byc mierzona . To powinno dac doładniejsze wyniki niż prądnica o wątpliwych parametrach.

-Nie mówiąc już że zamiast "stanowiska pomiarowego " starczy termotorba i termometr.

Wykluczamy wszystkie mozliwe błedy i niedokładności oprucz precyzji pomiiaru pemperatury i czasu. A nawet w domowych warunkach da sie zrobic dokładny kalorymetr i wyskalować wkladjąc tam mały grzejnik z żarówki.

Marucha79 - Sro 04 Lut, 2009

Ciekawy ten link, ale widzę, że tam też bez ostatecznych rozstrzygnięć. Jednak żarówki jako opornik to nieśmiertelny temat :mrgreen:
Wyjątkowo będę ambitniejszy i w dalszych próbach użyję jakiegoś starego PWMa

kuras999 - Czw 05 Lut, 2009

to powiedz jak byś to obliczył z tym pomiarem temperatury?
nie znasz współczynników przewodzenia ciepła ani wnikania "termotorby" zakładając że nie ma żadnych strat (co jest już dużym błędem) nie jesteś wstanie określić mocy strat nie znacz ciepła właściwego poszczególnych elementów silnika i ich dokładnych mas, w układzie całkowicie odizolowanym temperatura rosłaby teoretycznie do nieskończoności i tylko znając bardzo dokładnie Cp i wszystkie masy elementów znajdujących się w strefie odizolowanej oraz wykreślając dokładny wykres T=f(t) mógłbyś dojść do jakiś przybliżonych wniosków

inna sprawa by była jakbyś miał komorę której znasz dokładne parametry - współczynnik przewodzenia ciepła współczynniki wnikania temperaturę zewnętrzną dokładne powierzchnie ścian itp to umieszczając źródło ciepła wewnątrz tej komory pod warunkiem że moc strat byłaby stała (duża bezwładność) mógłbyś obliczyć też mocno przybliżoną moc

moim zdaniem dużo łatwiej jest mierzyć moc wyjściową na wale i w stosunku do włożonej mocy elektryczne obliczać sprawności

moc na wale można zmierzyć w dużo łatwiejszy sposób niż w tym linku, mierząc w czysto mechaniczny sposób mamy super dokładny wynik można zrobić to od razu na gotowym rowerze mierząc łączna sprawność układu wraz z przekładniami

trzeba tylko pokusić się o zbudowanie prostego urządenia do pomiaru momentu tarcia oraz musimy znać prędkość obrotową napędzanego koła- możemy zastosować licznik rowerowy niektóre posiadają opcje wyświetlenia obrotów w RPM z innych musimy obliczyć współczynnik do przeliczania V->RPM

urządzenie to możę wygładać tak że zrobilibyśmy takie jakby dodatkowe widełki jak na obrazku:

kuras999 - Czw 05 Lut, 2009

to powiedz jak byś to obliczył z tym pomiarem temperatury?
nie znasz współczynników przewodzenia ciepła ani wnikania "termotorby" zakładając że nie ma żadnych strat (co jest już dużym błędem) nie jesteś wstanie określić mocy strat nie znacz ciepła właściwego poszczególnych elementów silnika i ich dokładnych mas, w układzie całkowicie odizolowanym temperatura rosłaby teoretycznie do nieskończoności i tylko znając bardzo dokładnie Cp i wszystkie masy elementów znajdujących się w strefie odizolowanej oraz wykreślając dokładny wykres T=f(t) mógłbyś dojść do jakiś przybliżonych wniosków

inna sprawa by była jakbyś miał komorę której znasz dokładne parametry - współczynnik przewodzenia ciepła współczynniki wnikania temperaturę zewnętrzną dokładne powierzchnie ścian itp to umieszczając źródło ciepła wewnątrz tej komory pod warunkiem że moc strat byłaby stała (duża bezwładność) mógłbyś obliczyć też mocno przybliżoną moc

moim zdaniem dużo łatwiej jest mierzyć moc wyjściową na wale i w stosunku do włożonej mocy elektryczne obliczać sprawności

moc na wale można zmierzyć w dużo łatwiejszy sposób niż w tym linku, mierząc w czysto mechaniczny sposób mamy super dokładny wynik można zrobić to od razu na gotowym rowerze mierząc łączna sprawność układu wraz z przekładniami

trzeba tylko pokusić się o zbudowanie prostego urządenia do pomiaru momentu tarcia oraz musimy znać prędkość obrotową napędzanego koła- możemy zastosować licznik rowerowy niektóre posiadają opcje wyświetlenia obrotów w RPM z innych musimy obliczyć współczynnik do przeliczania V->RPM

urządzenie to może wyglądać tak że zrobilibyśmy takie jakby dodatkowe widełki jak na obrazku:

widełki muszą być obrotowe (w osi koła) i posiadać hamulec np v-break (czerwony prostokąt) do widełek pod kątem prostym jest przymocowana waga sprężynowa która pokazuje nam siłę hamowania w danym momencie (można ją umieszczać również na innej długości ramienia i obliczając dźwignie regulować zakresem pomiarowym)
znając długość ramienia na którym jest umieszczony hamulec możemy bardzo precyzyjnie obliczyć moment tarcia a co za tym idzie moment napędowy a znając moment i prędkość obrotową z licznika mamy moc!
w zależności od tego jak mocno będziemy naciskać na hamulec możemy zciągnać całą DOKŁADNĄ charakterystykę naszego napędu!
proste i dokładne dla każdej wartości obciążenia silnika

to jest tylko jedna z możliwości pomiaru momentu można też hamować taśmą po obwodzie koła i stosować różne rozwiązania ale to jest chyba najbardziej niezawodne dla koła rowerowego

sobolu - Pią 06 Lut, 2009

Z innej beczki.
Jak widac, ceny ropy na poziomie 150$ z barylke z zeszlego lata to nie wynik PEAK OIL, ale tylko i wylacznie spekulacji.Ceny wzrosly o 200% po czym o tyle spadly przy czym wydobycie swiatowe czy odkrywanie nowych zloz sie spektalularnie nie zmienilo. A co jesli Mendelejew mial rcje? Czy jego teoria na bazie dzisiejszej wiedzy jest zupelnie bezzasdna?

Nieorganiczne teorie pochodzenia ropy naftowej. Do teorii nieorganicznych należy zaliczyć hipotezę Berthelota (1866r.) głoszącą, że węglowodory powstały
w wyniku działania wody na węgliki metali alkalicznych, wytworzone w skutek redukcji węglanów przez metale alkaliczne.

Według Mendelejewa (1877r.), ropa naftowa powstała w wyniku działania przegrzanej pary wodnej na węgliki metali ciężkich, które w dawnych epokach znajdowały się na powierzchni Ziemi. Argumentów, przemawiających za teorią nieorganiczną, dostarczyły prace doświadczalne Moissana, Sabatiera, Senderensa, Fischera i Tropscha. Twórcy tych teorii próbowali nawet otrzymać ropę sztucznie metodami laboratoryjnymi.

Przeciwko słuszności teorii nieorganicznej świadczyć może zawartość w ropie skomplikowanych substancji organicznych, np. porfiryn, wrażliwych na wyższe temperatury oraz obecność substancji optycznie czynnych, które nie mogły powstać
z substancji nieaktywnych wyłącznie na drodze chemicznej.(Balada 1966)

trzyper - Pią 06 Lut, 2009

takie cuś znalazłem w sieci nadsprawna przekładnia 150 % :shock: http://www.focus.pl/video/film/perpetuum-mobile/ jakie są wasze opinie :p
sobolu - Sob 07 Lut, 2009

trzyper napisał/a:
takie cuś znalazłem w sieci nadsprawna przekładnia 150 % :shock: http://www.focus.pl/video/film/perpetuum-mobile/ jakie są wasze opinie :p

Fantastyczna sprawa, dzieki za linka. Porobilem kopie stron i zgralem filmy zamin zydzi i cyklisci, skuszeni patentami, pokasuja wszystko. Dzieki temu moj rower zyska 50% zasiegu.

trzyper - Sob 07 Lut, 2009

Cytuje komentarz: W imieniu twórców wynalazku chciałbym podziękować czytelnikom Focusa za tak duże zainteresowanie i wyjaśnić kilka kwestii. 1.Tych, których razi forma prezentacji pragnę przeprosić ale materiał był nagrywany "na żywo", bez żadnych prób, a moje doświadczenie w tym względzie jest znikome. 2.Zapewniam wszystkich sceptyków, że nie jest to żart, a tym bardziej prowokacja redakcji Focusa. Wynalazek jest objęty zastrzeżeniami patentowymi i trwa procedura PCT. Tym samym chciałbym podziękować Focusowi za wykazanie się odwagą i otwartością co nie jest takie łatwe, czego doświadczamy na każdym kroku. 3. W założeniu naszego rozwiązania było skonstruowanie urządzenia, w którym będą współpracowały ze sobą dwa koła o różnych promieniach przy zachowaniu tej samej prędkości obrotowej (taka sama ilość obrotów w jednostce czasu). Jak wiecie w standardowym układzie takie koła obracają się z różną prędkością (duże wolniej), ale dzięki większemu promieniowi na osi tego koła pojawia się większy moment. 4. Konstrukcja łańcucha pozwala wyrównać prędkości kół ale pojawiły się wątpliwości czy łańcuch nie powoduje zwiększenia promienia koła mniejszego, choć nawet w takim przypadku z obliczeń wynika, że różnica między kołem mniejszym wraz z łańcuchem a kołem większym wynosi 12%. 5. W ostatnich tygodniach przeprowadziliśmy więc statyczne badanie naszej przekładni, które polegało na obciążeniu osi mniejszego koła stałym momentem i obracając nim zmierzyliśmy moment na osi koła większego. Otrzymaliśmy wykres w postaci sinusoidy, która w najwyższym punkcie wskazuje 148% wartości momentu przyłożonego do osi koła mniejszego. 6. Aktualnie przygotowujemy dynamiczny model komputerowy, który pozwoli nam uzyskać informacje o optymalnym kształcie zębów obu kół oraz innych parametrów mających wpływ na właściwe działanie naszej przekładni. Wszystkich czytelników Focusa serdecznie pozdrawiamy i zapraszamy do dalszej dyskusji.
kuras999 - Sob 07 Lut, 2009

super! połączę 20 szeregowo i będę napędzał samochód silnikiem ze szczoteczki do zębów!
nie wierze że można uzyskać coś z niczego... niektórzy wierzą w czary a niektórzy w perpetuum mobile

pozdrawiam

sobolu - Sob 07 Lut, 2009

no zeby mowil ze czerpie energie z piramid to zeszcze bym podyskutowal, ale ze "z nienasmarownego lancucha"?
tree - Sob 07 Lut, 2009

kuras999 napisał/a:
to powiedz jak byś to obliczył ........mógłbyś dojść do jakiś przybliżonych wniosków

Ujujujujujujjjjjjjj :)
i czego jeszcze nie jestem w stanie :)

biore silnik wkładam do torby , zarówkę ze 25W wkładam do torbyi i termometr.
Koniec wkładania. :)
nie podłaczam silnika , podłaczam żarówkę :) po 10 minutach wyłączam odczytuje temperaturę , zapisuje. To by już własciwie starczyło , ale lepiej zrobic kilka pomiarów w róznym czasie a nawet bez otwierania wyłączyc zarówe odczekać az spadnie temperatura i i podgrzac znów do tej co była . to ze wzgledu na pojemność cieplna kilogranma żelastwa jakim jest silnik.

Zarówka w zamknietym oddaje 100% watów jako ciepło, ze światła tes sie robi ciepło :)

I juz wiemy ile w/h trzeba do podgrzania do okreslonej temperatury wykresik se mozna walnąć .

Ptem włączamy silnik , dla precyzji żarówka może zostać , nawt stłuczona ma taką samą mase .

I za cholere żaden z wymienionych przez ciebie elementów i danych potrzebny nie jest.

Przy niewielkich temperaturach bedzie to dośc dokładne o ile oba pomiary, czy grupy pomiarów, jednakowe .


Natomiast chciałbym zobaczyc "PROSTE" urządzenie do pomiaru momentu tarcia i precyzyjne :)

co zapewni stałą siłe hamowania ? przy rowerowych hamulcach to raczej wyrwiesz wage z mocowania a jak nawet nie :) to wskazówke zobaczysz w jednym miejscu jak gwoździem przybijesz :) no przesadzam :) ze 4 zdyscyplinowane osoby do trzymania tego wszystkiego , pare godzin pracy i coś zmierzysz , tylko co to bedzie?

Zapewne tą metode pomiaru juz wykożystano przy tym :) i patrzcie jakie wspaniałe efekty :) perpetum mobile :)

trzyper napisał/a:
jakie są wasze opinie :p

trzyper - Sob 07 Lut, 2009

sobolu co ma twój post do sedna sprawy.
kuras: nie wierze że można-nie wiem czy te słowa w tych czasach mają już jakoś wartość !!!
teraz odemnie ale mnie to wkurza że ludzie są tak głupi (bez obrazy ale taka prawda) dlatego stoimy dwadzieścia lat za murzynami rozumiem że tam politycy ale na forum...... każdy tylko się wymądrza że kto to nie on, szczególnie drażniły mnie komenty z focusa jak to bez do głębszego zapoznania się z tematem ludzie wystawiają opinie w ciągu 5 sekund przeważnie napisane bez namysłu, bo co, bo dla owej osoby coś wydawało się głupie, zamiast dla sprawy poświęcić minimum tydzień czasu i choć udać że wie się coś na temat dopiero potem się wypowiadać. trochę taki ostry pos ale musiałem wyładować energie:p znalazłem dla niedowiarków jeszcze jedno http://www.vectorplus.implesite.pl/a/gec2 co zaraz też wrzucę na fokusa

tree - Sob 07 Lut, 2009

trzyper napisał/a:
ale mnie to wkurza że ludzie są tak głupi
:) co tu sie wkurzac ? normalnie przyjedź rowerem , albo samochodem lepiej, napędzanym perpetum mobile i po sprawie :)

--Ja uważam że i bez piramidy można, to łańcuch (symboll nie gorszy od piramidy) czerpie energię, ze złosci wynalazców, powstałej na skutek działalności niedowiarków i innych sobolów :)

reasumując to sobolu napedza te maszyne :)

-nie powiem co mysle o czasopiśmie focus bo dzieci uległy by trwałej demoralizacji :)

kuras999 - Sob 07 Lut, 2009

nie wiem jakie hamulce w rowerze miałeś że nie mogłeś regulować siły hamowania :) ale ok masz prostszy sposób potrzebujesz deskorolkę albo coś innego coś podobnego tarcie regulujesz dociskiem koła do deski chyba nie jest to zbyt trudne... zamiast wagi można dąć jakąś sprężynę tylko trzeba ją wyskalować znanym obciążeniem
zasada działania na rysunku

a w twoim przypadku też musisz obciążyć w miarę równo silnik który będzie w torbie więc też potrzebujesz hamulca no chyba że chcesz badać dla biegu jałowego ale wtedy to nie trzeba nic mierzyć bo moc strat = napięcie * natężenie prądu zasilającego silnik :)

a z tym wyrywaniem wagi to też chyba przesada bo przy normalnej pracy siła działająca na wagę gdyby była podłączona na obwodzie wynosiłaby z 60N (20Nm) w ekstremalnych przypadkach do 120N (~12kg) dla mocy gdzieś 1000W na kole rowerowym 26'

pozdrawiam

sobolu - Sob 07 Lut, 2009

Jesli za sedno sprawy przyjmiemy 150% sprawnosc przekladni mechanicznej, ktora nie czerpie mocy z piramid, to moj post byl komentarzem do takiego pomyslu. Kluczem do zrozumienia tego jest ironia.
Pomysl tak. Jesli taki uklad mialby taka nadsprawnosc to kazdy szary czlowieczek, przy odpowiedniej ilosci takich ukladow, moglby bez problemu zniszczyc Ziemie.

tree - Sob 07 Lut, 2009

kuras999 napisał/a:
nie wiem jakie hamulce w rowerze miałeś że nie mogłeś regulować siły hamowania
słuchaj :) nie chciał bym cię zniechęcać , ale co innego regulowac w sprzężeniu zwrotnym biologicznym , a co innego utrzymac jednakową przez jakiś czas . Hamulce się scierają szybko , nagrzewają.

--Przy okazji A co z ciepłem wytworzonym na hamulcach? dodasz te waty , odejmiesz , zlekcewarzysz ? Jest jeszcze pare żeczy które ci spierniczają bokiem ale te idzie wykluczyc wywalając koło łańcuch itp
kuras999 napisał/a:
dociskiem koła do deski chyba nie jest to zbyt trudne


spróbuj to zobaczysz :) robiłem podobnie z innego powodu, :) taką deskę można oponą przepalic na wylot szybciej nisz myslisz , a dym z opony jest taki ! :)

A co ci bede gadał spróbuj :)

kuras999 - Nie 08 Lut, 2009

pomiar można dokonać w kilka sekund (tak jakbyś normalnie hamował na rowerze) odczyt obrotów i siły (jak na moje to z 2-5s wystarczy) i koniec wiec hamulce ani opona się nie spalą nie każe mielić i palić gumy przez 5 minut
metoda ta tak naprawdę pozwala zciągnać całą charakterystykę silnika od zerowego obciążenia aż do stopu w kilkanaście sekund trzeba by tylko szybko zapisywać kolejne jednoczesne wyniki siły i obrotów można np wszystkie mierniki umieścić w jednym miejscu i rejestrować kamerką w telefonie a potem zapisać z nagrania

doskonałość tej metody polega na tym że uwzględnia ona wszystkie straty nic tu nie ucieka! i te ciepło które wytwarza się na hamulcu to jest praktycznie 100% mocy oddawanej przez silnik czyli może dochodzić do 500W
jeśli nie dowierzasz że ta moc jest uwzględniana mogę rozrysować wszystkie wektory i rozpisać wzorami to jest banalne

w ten sposób mierzy się moment obrotowy, jakoś przy profesjonalnych badaniach nikt nie bada ciepła wynikającego ze strat ale właśnie moment obrotowy i obroty silnika nawet sam wykonywałem takie ćwiczenie na laborkach jak jeszcze chodziłem do technikum elektronicznego celem ćwiczenia było wykreślenie charakterystyki silnika, nie pakowaliśmy go jakoś w torbę z termometrem w tym celu ale zawsze można wyważać otwarte drzwi

pozdrawiam

Marucha79 - Pon 16 Lut, 2009

http://www.elektroda.pl/r...457b47d452c9575 - niedługo powiedzenie o sikaniu do baku nabierze nowego znaczenia :)
Zbyszek Kopeć - Pon 16 Lut, 2009

To jest ciekawe.
Używałem dolewania moczu w słoju do elektrolizy (opornica rozładowująca akumulatory), ale do jazdy jeszcze nie.

tree - Pią 20 Lut, 2009

kuras999 napisał/a:
wykonywałem takie ćwiczenie na laborkach jak jeszcze chodziłem do technikum


"Wyczytałem w podręczniku i wykonałem" :) twoim zdaniem Tu wszyscy rolnicy i manicurzyści tego podrecznika nie znają? :) :) :) :)

Nie ma potrzeby przerysowywania wektorów z podrecznika :) ' "otwarte drzwi" :) znaczy że to łatwe, dziecinnie To to zrób !!!!!!! Jak ci G. z tego wyjdzie pogadamy które drzwi otwarte a gdzie otwór namalowany na murze :)

tree - Pią 20 Lut, 2009

Marucha79 napisał/a:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1229994&sid=56a6552464d2c7355457b47d452c9575 - niedługo powiedzenie o sikaniu do baku nabierze nowego znaczenia :)


Żarty żartami ale wydaje się dziwne , przynajmniej mnie :) , że nie opracowano akumulatorów gdzie zuzywał by się jedynie elektrolit , Który można by wymienic na stacji elektrolitowej gdzie by go zregenerowano , naładowano?

Bądź płynnych elektrod !!!!!! Z którymi mozna by postapic podobnie :)

Z resztą nie istotne płyn czy nie płyn , zadnego sensownego systemu gdzie by sie na stacji , nie ładowało akumulatorów . TYlko wymieniało na pełne, całe lub ich zuzywające sie przy poborze energi elementy. regeneracja , ładowanie w tym systemie zawsze miałaby lepsze parametry !!!!!!

sobolu - Pon 23 Lut, 2009

Dzis bodajze w TVN TURBO mowile ze w tym roku ma wejsc do Polski jakies nowe paliwo, biodiesel? Podobno ma byc o 1zl tanszy od standardowego. Niestety samochod musi byc przystosowany do jego spalania.
Zbyszek Kopeć - Wto 24 Lut, 2009

Straszą ludzi, żeby nie kupowali biopaliw. Wiadomo, że w każdym litrze benzyny jest średnio 5% spirytusu, bo inaczej by silnik nie zapalił w mrozie.
Do spalinowca można wszystko lać i jeździć na jednym oleju bez wymian, a jak silnik już nawali, to jest okazja przerobić na EV.

Marucha79 - Wto 24 Lut, 2009

U mnie się nawet gram oleju po frytkach nie marnuje - mam trzy diesle na utrzymaniu :)
trzyper - Pią 27 Lut, 2009

http://www.youtube.com/wa...feature=related co o tym myślicie miało by prawo bytu takie coś myślę zbudować ale nie wiem czy jest sens się woglę za to zabierać :p
Marucha79 - Pią 27 Lut, 2009

Z naukowej ciekawości - zawsze, z innych względów niekoniecznie :)
Mi już wychodzą bokiem wszelkie eksperymenty, za dużo kasy idzie na elementy elektroniczne, które czasem lubią się palić. Ale przyznaję, chwilami satysfakcja jest :cool:

[ Dodano: Nie 08 Mar, 2009 ]
Smętna historia przytrafiła mi się na allegro. Jeszcze przed świętami kupiłem na 2 silniki 24v 350W. Miały być nieużywane w idealnym stanie, cena była korzystna. Jeden silnik był ok, tyle że kable były przycięte, natomiast drugi - tragedia. Widać było że rozkręcany, bo śruby wyrobione nieprzeciętnie, chodził ciężko i brał 2x tyle prądu niż powinien. Wysłałem towar na początku stycznia do reklamacji. Sprzedający stwierdził, że widać ktoś pomylił silniki i już wysyła sprawny. Po 15 lutego napisał, że paczka wróciła sponiewierana z pieczątkami kilku różnych urzędów pocztowych. Natychmiast miał wysłać paczkę ponownie. Po moim piątkowym monicie odpowiedział, że skoro paczka nie doszła, zwróci mi pieniądze na konto. Numer dziś podałem, zobaczymy czy kasa nie będzie szła na konto jak paczka do mnie. Oglnie ostatnio nie mam dobrej ręki do zakupów na allegro, ciągle reklamacje. Zresztą niewiele lepiej ze sklepami, zamówiłem 74hc175 na http://mse.beep.pl a dostałem bezwartościowy dla mnie 74hc125 - i dalej próby z altkiem stoją :(

sobolu - Pią 17 Lip, 2009

Nad Warszawa właśnie przechodzi oberwanie chmury. Na TVN24 oglądam zdjęcia samochodów na ulicy z zatopionymi bagażnikami w całości. Wiekawym jak wyglądała by sprawa bezpieczeństwa w tak zalanym EV. Przy wyższych napieciach nie chciał bym siedzieć w środku, a przy niższych...???
Zbyszek Kopeć - Pią 17 Lip, 2009

Dlatego 84V jest w miarę bezpieczne i optymalne.

Kilka dni temu powódź była w Gdańsku. Zginął człowiek, który wszedł do garażu, a w nim na podłodze leżał włączny przedłużacz 230VA, a przecież otwory na wtyczkę są blisko siebie.

sobolu - Pią 17 Lip, 2009

Niemniej jednak, kto z nas chciałby stanąć w kałuży, w której moczy się pakiet około 90V 200Ah
zeeltom - Sob 18 Lip, 2009

Za ile?
Kwestia ceny :)

Marucha79 - Sob 15 Sie, 2009

Ha, pochwalę się że odbyłem dzisiaj przejażdżkę naprawdę duuuuużym pojazdem akumulatorowym, ciekaw jestem czy ktoś mnie przelicytuje... :mrgreen:
Oto link to tego stwora http://koszalin7.pl/ko/?p=52
Tramwaj wodny "Koszałek" wyposażony jest w 2 silniczki po 10kW każdy i porusza się ze średnią oszałamiającą prędkością 6 km/h ;)
Myślałem, że bardziej wysilili się z akumulatorami, jednak sternik (hamowniczy? ;) ) powiedział, że to zwykłe żelówki, jednak nie wiedział o jakiej pojemności. W każdym razie jest ich 56 sztuk, zasilanie chyba 24V, choć aż trudno w to uwierzyć przy takiej mocy. Grunt, że aku wystarczają mu na cały dzień pływania, aczkolwiek jest to raptem kilkanaście, może dwadzieścia kilka kilometrów.
To tyle z ciekawostek przyrodniczych z prowincji :wink:

Zbyszek Kopeć - Sob 15 Sie, 2009

A ten "Nadolanin" miał i chyba jeszcze ma silnik identyczny jak ja miałem wcześniej w moich autach (BUŁGAR 10kW) i 2 zestawy akumulatorów (chyba TROJAN T-105):
http://www.gniewino.pl/PL.../wiecej/17.html
Fajne dzieło EV.

zeeltom - Nie 16 Sie, 2009

Nie wiem dokładnie, jak wyglądają przepisy dotyczące wodnej elektryki, ale na jachtach itp. zasilanie jest zawsze 12V. Wiadomo... woda + prąd nie wróży nic dobrego, szczególnie przy większych napięciach :)
Marucha79 - Nie 16 Sie, 2009

No tak, faktycznie może takie niskie napięcie to wymogi bezpieczeństwa. Nieźle musieli się konstruktorzy sprężać, żeby zachować max zanurzenie ledwie 60cm, a to z kolei spowodowane płytkością jeziora - średnio 1,4m.
Swoją drogą to dosyć świeża atrakcja i na porządku dziennym są awantury przechodzące w rękoczyny z uwagi na małą liczbę miejsc na statku ;)

jatko - Sob 07 Lis, 2009

Tankowanie deszczówką
Zbyszek Kopeć - Sob 07 Lis, 2009

Ten naukowiec jest od prawa, czyli w temacie samochodów jest amatorem.
Sprawa jest stara, już widziałem to w TV z 15 lat temu albo jeszcze więcej, al poprawia ekologię.
Lepsze są EV.

Marucha79 - Nie 08 Lis, 2009

Skąd ja znam to auto z fotek :mrgreen:
Pomysł jest niegłupi, choć kiedy czytam o specjalnych filtrach rozdzielających wodę na tlen i wodór... :shock:
Gdzieś już o tym czytałem i tam pisano że jednak problemem jest korozja mechanizmów silnika przekładająca się na jego mniejszą żywotność oraz przedostawanie się pary do skrzyni korbowej, a wiadomo co w takich warunkach dzieje się z olejem.

Mibars - Pon 09 Lis, 2009

Było i to nawet w Teleekspresie, tyle, że wieki temu :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group